Chcesz być u mnie na bieżąco? Wystarczy, że zostawisz tu swój adres e-mail :-)

DZIEŃ ( Z ŻYCIA ) DZIECKA


Pierwszy dzień czerwca. Zupełnie nie wiem, co to znaczy, ale obiło mi się tak o uszy. Podsłuchałem też, że to jest mój dzień....no bo jest Dzień Dziecka, a ludzie, z którymi mieszkam często do mnie mówią Dziecko, co Ty wyprawiasz.... Dlatego piszę dziś do Was ja, a nie ta Pani, która się tak cieszy kiedy nazywam ją Mamą... 


Mnie Mama nazywa tu Cudakiem 2. Tak na prawdę mam jakieś prawdziwe, długie imię, ale zupełnie nie mogę go zapamiętać. Moi rodzice chyba też nie, bo mówią na mnie Olek albo Synku. Są okropnie niezdecydowani. Jak już wspomniałem mieszkam z Mamą, Tatą i chłopcem, do którego rodzice też mówią Synku, choć on nazywa mnie Bratem. 


Strasznie to skomplikowane...


Ten Brat nie pozwala mi się bawić niektórymi zabawkami i bardzo mnie to denerwuje. Ja tylko chcę być taki jak on. Rodzice często mówią, że są z niego dumni, bo jest taki samodzielny, a gdy ja chcę coś zrobić sam, na przykład zjeść obiadek, to mnie karmią. I wtedy Mama mówi leci samolocik, choć ja widzę tylko zwykłą łyżkę. 


Wracając do tego chłopca, z którym dzielę pokój, to chciałem wyznać, że pomimo wszystko bardzo go kocham. Kiedyś powiedział, że nie da mnie skrzywdzić. Możecie wyobrazić sobie jacy rodzice wtedy byli z niego zadowoleni. Tak, pragnę być takim jak on.


Ogólnie mam klawe życie. Choć czasem zupełnie nikt mnie nie rozumie.

Na przykład, kiedy budzę się rano, nie mogę wyjść z łóżeczka i płaczę, bo zazwyczaj cała moja rodzina śpi. Najczęściej jednak w domu jest tylko Mama, bo Tata i Brat gdzieś wyszli. Swoją drogą nie mam pojęcia gdzie oni chodzą, ale czasem wracają jak ja już układam się do snu. A właśnie, może ktoś z Was wie, co to jest praca albo przedszkole? Nie ważne. Jeżeli już ktoś zlituje się i wyjmie mnie z tego dziwnego mebla, to zastanawiam się, co dostanę dobrego do jedzenia, a wtedy Mama postanawia mnie przewinąć. No i katastrofa gotowa. Ja uciekam, Mama mnie goni, co w gruncie rzeczy jest całkiem śmieszne. Moja Mamusia jest cała bardzo śmieszna. Na przykład ma na nosie takie dziwne szkiełka i okropnie się denerwuje, kiedy jej je zabieram, a przecież tak fajnie się je wygina i ślini. Kiedyś jedne jej połamałem i mama była zła, ale wystarczy, że się uśmiechnąłem i jej zupełnie przeszło. Jeszcze dała mi do tego buziaka i powiedziała, że jestem słodziakiem. Teraz zawsze korzystam z tej sztuczki, kiedy coś zbroję. Aktualnie czatuję na te nowe szkiełka Mamy. 

Ale ta mama jest zabawna...Czasem udaje odgłosy wszystkich zwierząt świata, żeby poprawić mi humor. Jednak są takie dni, kiedy nic nie pomaga, bo rosną mi zęby albo boli brzuszek i nie umiem nikomu o tym powiedzieć. Jedyną ulgę przynosi mi mocne ugryzienie czegoś, a najlepiej kogoś, ale w mojej rodzinie nie jest to za mile widziane. Wszyscy wtedy jednym głosem stwierdzają, że jestem niegrzeczny. To chyba niedobrze, co?


Mama często mówi, że idzie na zakupy kupić wreszcie coś dla siebie, a potem wraca z toną ubrań dla mnie i dla tego starszego. Zgadzam się z Tatą, od którego kiedyś usłyszałem, że kobiety ciężko zrozumieć...


Nie lubię jak Mama znika. Idzie czasami do pomieszczenia, do którego nie chce mnie zabrać, mówi wtedy, że ona nie nosi pieluszki. To wydaje mi się dziwne, bo kiedy ja się kapię, to ona jest tam ze mną cały czas i już jej to nie przeszkadza.  


Pomimo tego, że staram się dominować, to jestem całkowicie zależny od moich rodziców. Gdyby chociaż opakowanie z moją kaszką wkładali do półki pod zlewem, a nie nad nim, to jakoś bym jeszcze sobie poradził. A oni znikają i już, a jak zacznie mi burczeć w brzuszku? Choć kiedyś wyjąłem jogurt z lodówki, zrobiłem w nim dziurkę paluszkiem i całkiem się najadłem. Próbowałem też płatków owsianych na surowo, ale to nie to samo, co zupka Mamy.


Po śniadanku często chodzimy z Mamą do parku. Są tam koko, choć Mama uparcie twierdzi, że to kwakwa. Niech jej będzie. Byle pozwoliła mi wyjść z wózka i złapać jakiegoś pieska za ogon. 


Nie lubię, gdy rodzice znikają. Szczególnie, jeśli chce mi się spać. Nie umiem sam zasnąć, ale tak bardzo lubię ten wieczorny czas. Nie słyszę za chwilkę, zaraz, poczekaj. Kiedy już prawie odpływam w krainę snu wpadam na pomysł, że jak już Mama albo Tata jest ze mną, to może się w coś pobawimy. Otwieram oczy i uciekam...

Uwielbiam uciekać, szczególnie jak chcą mnie przebrać albo przewinąć. Uwielbiam jak mnie łaskoczą, uwielbiam jak mnie przytulają i całują, jak bawimy się w akuku.

Dorośli są śmieszni, niby tacy duzi, ale ciągle siedzą z jakąś zabawką w ręce...Też chcę się tym pobawić, tam są jakieś światełka, literki, obrazki. Widziałem nawet u Mamy zdjęcie moje i Brata. Jednak oni mówią, że mam swoje rzeczy. Ale ja już wszystko widziałem i ciągle szukam nowych wrażeń. Raz dorwałem ten... jak oni mówią telefon... i wrzuciłem do wanny z wodą. Haha, ale była draka. Mama miała taką śmieszną minę, taką jak wtedy, gdy wyrzucam z półki ubranka, które dopiero ułożyła. 


Czasami dorośli zadają mi różne pytania, ja na wszystkie odpowiadam Ne, bo inaczej jeszcze nie umiem, a oni i tak się cieszą. Nawet jak to nie ma sensu.

Każą mi pokazywać gdzie mam nosek, uszko, brzuszek i kiedy się nie pomylę są tacy weseli. 
Wszyscy mówią, że jestem taki malutki i słodziutki, nie wiem dlaczego. Przecież ostatnio Pani Doktor powiedziała, że mam dziewięćdziesiąt centymetrów i duży ze mnie chłopak. Ach, jaki ten świat jest czasem dziwny...

Są dni kiedy Mama stwierdza, że z nami nie wytrzyma..., ale ja wiem, że da radę, przecież nas bardzo kocha-słyszę to codziennie. Słyszę też, że oddałaby za mnie życie, że jestem jej spełnionym marzeniem i cudem, że jest ze mnie dumna i zrobi wszystko, abym był szczęśliwy... Ble, ble, ble... Dużo tego, ale niech tak już pozostanie...


Jeszcze jedno? Co to są prezenty? Bo słyszę jak Mama mówi do Taty, że czas nam je dać...


Dobrego Dnia Dziecka, sobie i wszystkim innym małym ludzikom życzy...

                            ...Cudak 2

Jeśli spodobał Wam się wpis, będzie miło mi i mojej mamie, jeśli go udostępnicie. Zapraszam na profil mojej mamy na Facebooku i Instagramie.






8 komentarzy:

  1. Świetnie się Twój wpis czytało! :) Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, jakie urocze treści! :)
    Dzieci są niesamowite <3 Dużo dobra i pomyślności dla całej rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle przeurocza lektura🤣 zupełnie jakby to mój cudak pisał!! Czakram na więcej💗

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisany tekst *-* bardzo przyjemnie się czytało

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję 😘 Każdy komentarz jest dla mnie niezwykłą motywacją 😉