Chcesz być u mnie na bieżąco? Wystarczy, że zostawisz tu swój adres e-mail :-)

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI


Wychodzę nieśmiało z domu, ze ściskiem w żołądku, bijącym mocno sercem i mętlikiem w głowie. Moje ciało chybocze się pod wpływem obcasów od butów, które ostatnio miałam na sobie jakieś sto dni temu. 


Kątem oka widzę, że moje buty są nieźle zdarte, ale to nic, biała bluzka i czarna spódnica idealnie nadrabiają sytuację. Wsiadam do nagrzanego autobusu, pod pachą trzymam teczkę, której nie mogę zgubić. Bez niej nie będę "dojrzała". Widzę, że kilka osób ma taki sam wyraz twarzy jak ja.

Spocona wysiadam na przystanku, spotykam mojego chłopaka. On też ma w dłoniach teczkę. Mamy w nich jakieś zdjęcia, obrazki i plan. Plan, po którym mamy być kimś.
Pamiętam jak dziś, matura ustna z języka polskiego. Wykuty temat prezentacji uciekł w niepamięć, a wtedy był tak ważny...

Zdałam, zdałam, hura zdałam, nie pamiętam na ile procent. Musiałabym spojrzeć w świadectwo maturalne. Jutro ustny angielski, potem pisemne. Za tydzień biologia i chemia. Wszystko jest takie nieznane. Jestem ofiarą gimnazjum, nowej matury i "fantastycznej" reformy edukacji, która teraz okazuje się bez nie do końca trafioną. Ale dam radę, kiedy zdam maturę wszystko będzie inaczej. Dostanę się na wymarzone studia, oczami wyobraźni widzę firmę, w której pracuję, luksusowe życie leży tuż u moich stóp...


Myślę, że wtedy było trochę za wcześnie na tak ważne decyzje...i na pewno moja matura nie miała nic wspólnego z dojrzałością.
Prawdziwym egzamin dojrzałości zaczęłam zdawać kilka lat później, kiedy zamieszkałam i poślubiłam chłopaka z teczką. Wtedy kiedy pokonywaliśmy wspólne problemy, kiedy zaczęliśmy ciężko zarabiać i jeszcze ciężej wydawać nasze pieniądze, kiedy podejmowaliśmy wspólne decyzje, kiedy zostaliśmy rodzicami, po raz pierszy i drugi. Ten najważniejszy test zdajemy do dziś, a w trakcie jego trwania czekają na nas dwa najważniejsze zadania: dać naszym synom cudowne dzieciństwo, wychować ich na wartościowych, dojrzałych ludzi. Jeśli to osiągnę najcenniejszy w życiu egzamin będę miała za sobą, a właściwą ocenę wystawią mi dorosłe Cudaki.

                                                    Mamolova



Jeśli spodobał Wam się wpis, będzie mi miło, jeśli go udostępnicie.
Zapraszam też na mój profil na Facebooku i Instagramie.
Linki do portali znajdziecie w nagłówku. Każda wasza aktywność jest dla mnie siłą do działania.


4 komentarze:

  1. kurcze... przypomina mi się moja matura, ile to było stresu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak to było jak ja pisałam maturę. Dokładnie dwa lata temu :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, matura to wspomnienie do którego nie wracam chętnie... Było strasznie ale mimo wielkiego strachu poszło calkiem niezle, tak czy siak mam to za soba���� ale zawsze łączę się w bólu z maturzystami! Jednak ten egzamin tak jak piszesz z dojrzałością ma faktyczni niewiele wspólnego, dojrzałość to odpowiedzialność za drugiego człowieka, to budowanie mimo burzy i ja też ciągle ten prawdziwy egzamin zdaje każdego dnia dla mojej rodziny... Ech dobrze ze juz po maturze����

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję 😘 Każdy komentarz jest dla mnie niezwykłą motywacją 😉