Chcesz być u mnie na bieżąco? Wystarczy, że zostawisz tu swój adres e-mail :-)

JESTEŚ ZŁĄ MATKĄ



Rodziłaś przez cesarskie cięcie...jesteś złą matką. Poszłaś na łatwiznę. Cesarka to nie poród.
Nie karmisz piersią... jesteś złą matka. Twoje dziecko będzie chorować, nie będziesz w stanie utworzyć z nim wyjątkowej więzi i bliskości.
Nie wyparzasz butelek w sterylizatorze elektrycznym...jesteś złą matką. Przecież dziecko nabawi się jakiejś choroby. Zwykły garnek to średniowiecze.
Szczepisz dziecko...jesteś złą matką. Narażasz je na autyzm i inne powikłania poszczepienne
Nie pierzesz ubranek w proszku przeciwalergicznym...jesteś złą matką. Twoje dziecko przez Ciebie dostanie wysypki.
Dałaś dziecku smoczek...jesteś złą matką. Bo albo za wcześnie albo za długo. Wadę zgryzu masz jak w banku.
Nosisz dziecko na rękach...jesteś złą matką. Rozpuszczasz małego człowieka.
Karmisz dziecko daniami ze słoiczka... jesteś złą matką. Prawdziwy z Ciebie leń. Przecież ugotowanie świeżej zupki zajmuje chwilę.
Pozwalasz dziecku jeść słodycze... jesteś złą matką. To Twoim zadaniem jest wpoić mu zdrowe nawyki żywieniowe.
Dajesz dziecku tablet, żeby ogarnąć dom...jesteś złą matką. Do tego niezorganizowaną.
Pozwalasz dziecku oglądać z Tobą telewizję...jesteś złą matką. Powinniście czytać książki dla dzieci.
Dajesz dziecku do jedzenia parówkę z bułką...jesteś złą matką. Lepsze byłyby warzywa na parze.
Nie zakładasz dziecku czapeczki, gdy jest dwadzieścia stopni Celsjusza...jesteś złą matką...Przecież to nie dwadzieścia dwa.
Pozwalasz dziecku chodzić bez skarpet po zimnej podłodze...jesteś złą matką. Przez Ciebie dziecko nabawi się zapalenia płuc.
Zostawiasz dziecko u babci i wychodzisz z koleżanką na kawę...jesteś złą matką. Stawiasz swoje potrzeby nad potrzeby malucha.
Śpisz z dzieckiem w jednym łóżku...jesteś złą matką. A do tego złą żoną.
Wracasz do pracy niedługo po urodzeniu dziecka...jesteś złą matką. Uciekasz od macierzyństwa.                       
                                            itd...itp...
Rodziłaś naturalnie. I z czego się tak cieszysz...jesteś złą matką. A gdyby dziecko zaklinowało się w kanale rodnym?
Karmisz piersią ponad rok... jesteś złą matką. Przecież pokarm nie ma już wtedy żadnych właściwości odżywczych.
Wyparzasz butelki w sterylizatorze elektrycznym...jesteś złą matką. To przesada. W głowach się przewraca. Kiedyś to...
Nie szczepisz dziecka...jesteś złą matką. Narażasz je na masę chorób zakaźnych.
Pierzesz ubranka w proszku przeciwalergicznym...jesteś złą matką. To przesada. W głowach się przewraca. Kiedyś to...
Nie dajesz dziecku smoczka...jesteś złą matką. Nie dbasz o jego spokój.
Izolujesz dziecko, gdy płaczę...jesteś złą matką. Przez Ciebie będzie nerwowe.
Nie karmisz dziecka daniami ze słoiczka... jesteś zła matką. 
Te warzywa eko i tak są pryskane. 
Nie pozwalasz dziecku jeść słodyczy... jesteś złą matką. Zabierasz mu dzieciństwo.
Nie dajesz dziecku tabletu podczas ogarnianiua domu...jesteś złą matką. Nic nie zrobisz.
Nie pozwalasz oglądać dziecku z Tobą telewizji...jesteś złą matką. To też buduje więź.
Dajesz dziecku do jedzenia warzywa na parze...jesteś złą matka. Nie przesadzajmy. Dziecko powinno jeść wszystko.
Zakładasz dziecku czapeczkę, gdy jest dwadzieścia stopni Celsjusza...jesteś złą matką...Przecież to nie siedemnaście.
Nie pozwalasz dziecku chodzić bez skarpet po zimnej podłodze...jesteś złą matką. Kiedyś to się na boso po trawie biegało.
Nigdy nie zostawiasz dziecka u babci i nie wychodzisz z przyjaciółmi...jesteś złą matką. Nie dbasz o siebie.
Nie pozwalasz spać dziecku w Twoim łóżku...jesteś złą matką. Ono potrzebuje czułości.
Po urlopie macierzyńskim bierzesz urlop wychowawczy...jesteś złą matką. I do tego leniwą. Inne przecież jakoś sobie radzą.
                                               itd...itp...

 
Ja jestem złą matką...
Ty jesteś złą matką...
Wszystkie jesteśmy złymi matkami...
...ale tylko w opinii innych...

Zawsze znajdzie się ktoś, dla którego będzie za dużo, za mało, za bardzo, za trochę. Ktoś kto uważa, że zrobiłby lepiej. Nie musisz nikomu się tłumaczyć, bo każda z nas jest inna. Każda ma inną historię. Grunt to znaleźć we wszystkim złoty środek i robić swoje. Tylko matka wie, co jest najlepsze dla niej i jej dziecka. 


Jeśli chodzi o mnie: miałam dwie cesarki, Cudaka 1 karmiłam piersią dziesięć miesięcy, a Cudaka 2 tylko trzy. Przy obu synach używałam sterylizatora/ prałam w proszku przeciwalergicznym (przy Cudaku 2 wiele krócej). Obaj doili smoczka ( Cudajk 2 dłużej). Sczepiłam obydwu chłopców. Jednemu i drugiemu gotowałam ( także na parze), ale też wspomagałam się słoiczkami. Słodycze dawkuje, ale z rozsądkiem. Podobnie jest z telewizją. Tabletu nie posiadamy. Cudak 1 uwielbiał czapki, więc zazwyczaj jakąś miał.  Cudak 2, wręcz przeciwnie.Jeśli jest dwadzieścia stopni odpuszczam mu i chodzi bez. To samo ze skarpetami i podłogą. Od czasu do czasu zostawiam dzieci u babci i wychodzę z koleżanką na kawę. Potrzebne jest to mi, chłopcom i babci. Gdy Cudaki przychodzą do naszego łóżka, to ich nie wyganiam. Po pierwszym porodzie poszłam do pracy, gdy starszak miał dziesięć miesięcy, z młodszym postanowiłam zostać dłużej.
Nie wszystko jest zależne ode mnie, nie jestem doskonała, ale jestem najlepszą mamą jaką potrafię.


                                                                                                                              Mamolova

Jeśli spodobał Wam się wpis, będzie mi miło, jeśli go udostępnicie.
Zapraszam na mój profil na Facebooku i Instagramie.





                

5 komentarzy:

  1. Ja dzieci nie mam kompletnie się na niczym nie znam więc dla mnie obojętne są różne tego typu rzeczy :) Ciekawie napisany wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie każda z nas wychowuję swoje dzieci jak uważa , bez złotych rad innych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama która ma 7 dzieci rodziła naturalnie, bez cesarki. Ciekawy post pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję 😘 Każdy komentarz jest dla mnie niezwykłą motywacją 😉