Chcesz być u mnie na bieżąco? Wystarczy, że zostawisz tu swój adres e-mail :-)

LEPSZE CZASY, GORSZE CZASY...




Będąc na pikniku rodzinnym ze starszym Cudakiem byłam świadkiem zabawnej, przerażającej, zabawnej, przerażającej, ciekawej sytuacji...

Na zakończenie wspomnianej wyżej imprezy zaserwowano dla dzieci ogromny tort zbudowany ze świeżych truskawek. Każde z dzieci mogło wziąć jeden patyczek z owocem. Mój syn zaczął niecierpliwie wyciągać ręce po smakołyk. Powiedziałam wtedy do niego: stań spokojnie w kolejce i poczekaj na swój moment. Tuż obok nas stał tata, który krzyczał do swojego  dziecka: pchaj się pchaj, bo inaczej nie będziesz miał nic.

Odkryłam w tych słowach drugie dno.Wtedy pomyślałam, że chyba zatrzymałam się gdzieś dawno temu, że chyba zapomniałam, że jest XXI wiek, gdzie w życie trzeba wejść z przebojem i pewnością siebie.


A gdyby tak mieć wehikuł czasu i cofnąć się do czasów dzieciństwa...czy coś by było inne niż teraz??? Raz się żyję. Zaryzykuję.Wpisuję w maszynę hasło: ĆWIERĆ WIEKU, następnie klawisz COFNIJ i już sobie przypominam...zabawę w chowanego przed blokiem, fikołki na trzepaku, wyścigi na około bloku podczas deszczu. Moje wspomnienia grają w gumę, chłopka, w zbijaka i dwa ognie. Moi rodzice i ja nie marzą o wakacjach all inclusive, nie myślą nawet o wczasach nad polskim morzem. Wyjazd na działkę do babci bliskiej koleżanki jest dla mnie wystarczającym przeżyciem. Własnoręcznie zbierane maliny smakują wyśmienicie. Zdjęcia wywołane z kliszy cieszą jak nic. Trzydzieści sześć fotek to jest coś. Nie ważne czy mam zamknięte oczy i czy cała zmieściłam się w kadrze. Czuję wiatr, który targa moje włosy podczas podróży na bordowym Wigry 3. Nie mam lekcji baletu, zajęć angielskiego na poziomie newborn, lekcji programowania robotów Lego. Mam za to Złote Myśli i Pamiętnik z wpisami znajomych. Leży schowany w szafie do dziś. Guma kulka i oranżada na miejscu zakupiona w pobliskim spożywczaku to atrakcja na wypasie.

Mój ulubiony słodycz to chleb ze śmietaną i cukrem. Smakuje obłędnie. Zapach mandarynek zwiastuje Boże Narodzenie (mój starszy syn stwierdził, że to bardzo smutne, że były one tylko podczas świąt, ile muszę się go uprosić, żeby zjadł choć cząstkę). Słyszę piosenki Majki Jeżowskiej, odtwarzane z kasety, która wciąga mi się w magnetofon.

Pamiętam smak gumy Turbo, którą żułam podczas nakręcania kasetowej taśmy ołówkiem lub kredką. Prawdziwa przyjaźń zastępowała masę znajomych w mediach społecznościowych.

Dobranocka trwała 30 minut, a Smerfy w niedziele to prawdziwy szał, na który czekałam cały tydzień.

Dzisiejszy świat daje masę możliwości, dajemy dzieciom to czego nie mieliśmy my, współcześni rodzice. Jednocześnie wynagradzamy brak czasu :zabawkami, wycieczkami, zagranicznymi wakacjami. A może tylko korzystamy z tego z czego nie mogliśmy skorzystać kiedyś. Żyjemy w świecie ludzi wpatrzonych w ekrany telefonów, tabletów i laptopów. Młodzież spędza czas w galeriach handlowych, siedząc obok siebie oślepiona światłem ekranu smartfona. Może i lepiej, przecież poziom smogu jest bardzo wysoki. Błądzimy w świecie like-ów, subskrypcji, selfie, wirtualnej rzeczywistości. Wirtualnie darzymy sympatią, wirtualnie przytulamy, wirtualnie podajemy dłoń... "Wujek" google wie lepiej niż "prehistoryczna" encyklopedia. A jeśli nie lepiej, to na pewno szybciej. Coś tam zawsze wie. Aplikacja tu, aplikacja tam. W dzisiejszych czasach nie można tracić czasu. Za mało czasu. Mamy na wszystko, zbyt mało czasu. Świat musi biec do przodu, musi, ale błagam nie za szybko. A jednak ja też korzystam z dzisiejszych dobrodziejstw. Mój starszak zapytany: co było na obiad w przedszkolu, odpowiada krótko: zobacz w telefonie. No tak w telefonie jest wszystko. Wie to nawet mój młodszy Cudak,  który tuż po przebudzeniu podaje mi okulary, a tuż za nimi...telefon... niestety telefon...Kiedyś, w tamtym wieku, wisiał na ścianie. I to nie u mnie. U sąsiada. 
Teraz też stukam literki w coś, elektroniczne coś...

Mam wrażenie, że kiedyś było spokojniej i prościej, ale może to spojrzenie z perspektywy dobrego, choć skromnego dzieciństwa. Bez tony słodyczy, bez gadżetów, markowych ubrań. Jednak z ogromem czasu poświęconego przez najbliższych.


                                                             Mamolova


Jeśli spodobał Wam się wpis, będzie mi miło, jeśli go udostępnicie.
Zapraszam też na mój profil na Facebooku i Instagramie.
Linki do portali znajdziecie w nagłówku. Każda wasza aktywność jest dla mnie siłą do działania.







11 komentarzy:

  1. Bardzo wartościowy i poruszający wpis! Oby takich więcej :) Przyjemnie się go czytało :) Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym wolała wrócić do czasów swojego dzieciństwa

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci kochana, że nawet od mojego dzieciństwa ( a minęło tylko 15 lat) też ogrom rzeczy się zmienił. Ja na komunię dostałam rower i był to i tak drogi prezent (porównując do tego że moi rodzice dostawali zegarki, czy uwaga- pomarańcze), a teraz dzieciaki dostają skutery, nowe iPhone czy nawet konie.. Ja cieszyłam się kiedy uzbierałam w swojej skarbonce wystarczającą ilość drobniaków, aby kupić te oranżady w tubce, a teraz dzieciaki zaczynają krzyczeć na środku sklepu, bo mamusia nie chce im kupić nowego laptopa czy tableta..
    Niestety, taki mamy klimat i nic się już na to nie poradzi, można jedynie nie psuć swojego dziecka tak bardzo, jak robią to "nowocześni" rodzice. :)
    Buziaki,
    Patrycja

    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie raz chciałabym się wrócić do tych czasów dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post w samo sedno ! Strasznie bym chciała wrócić do swoich lat dziecięcych , teraz mam wrażenie , że przez dzisiejsze czasy powoli każdemu przewraca się w głowach 😏

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie ...u mnie bylo identyczne dziecinstwo wypisz wymaluj...noo moze mała rożnica, iz zamiast Majki słuchalam na walkmanie, (ktorego dostalam na gwiazdke) kasete Fasolek :)...kiedys bylo lepiej i jakosc prosciej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję 😘 Każdy komentarz jest dla mnie niezwykłą motywacją 😉