Chcesz być u mnie na bieżąco? Wystarczy, że zostawisz tu swój adres e-mail :-)

CZASAMI TAK MAM....

Czasami jest taki wieczór, kiedy nie mogę zasnąć. Przekręcam się wtedy z boku na bok przez dłuższy czas. Moje myśli krążą nie wiadomo gdzie i kreślą czarne scenariusze.
Czasami jest taka noc, gdzie nagle się budzę i uświadamiam sobie, że Ciebie nie ma, choć powinieneś być. Patrzę na telefon. Nie dzwoniłeś, więc ja dzwonię do Ciebie. Jednak Ty nie odbierasz. Wstaję z łóżka, zapalam światło, robię sobie herbatę i z kubkiem w dłoniach patrzę w okno. Widzę postać Twojej postury. Czuję ulgę. Jak mogłam się bać...A mogłam...I nadal się boję, bo jednak to nie Ty. Mój kubek jest już pusty, a Ciebie nie ma. Siadam przy kuchennym stole i patrzę na mały szklany ekran w oczekiwaniu, że pojawi się na nim Twoje imię. Po kilku minutach dzwonię. Jesteś poza zasięgiem. A przecież miałeś być tylko kilkaset metrów dalej. Patrzę nerwowo na zegarek. Każda sekunda staje się wiecznością. Moja wyobraźnia mi nie pomaga...Nagle słyszę jak otwierają się drzwi. Wchodzisz jakby nic się nie stało. Mówisz, że zagadałeś się z kumplami, że rozładował Ci się telefon, że spóźniłeś się tylko godzinę...,że przecież nic się nie stało...Jak to nic się nie stało??? Krzyczę na Ciebie w złości, że jesteś nieodpowiedzialny, że się bałam...A Ty mówisz przepraszam i zamykasz się w swoim pokoju. Przecież nie potrzebnie robię aferę...No tak zapomniałam, a może wyparłam z pamięci to, że  jesteś już nastolatkiem.

Czasami jest taki dzień, kiedy czuję się samotna i niepotrzebna, potrzebuje pomocy albo dobrej rady.  A może po prostu za Tobą tęsknię i chcę wiedzieć, czy wszystko u Ciebie w porządku. Wybieram Twój numer jak podczas tamtych nocy, ale słyszę tylko monolog poczty głosowej. I tak kilka razy. W końcu nagrywam wiadomość...że chciałabym Cię odwiedzić. Nie, nie tylko Ciebie. Was. Twoją żonę i Twoje dzieci też. Po jakimś czasie odpisujesz: sorry, jestem w pracy, nie mogę rozmawiać, jutro wyjeżdżamy nad morze, zapomniałem ostatnio ci powiedzieć, spotkamy się za dwa tygodnie, zadzwonimy jakoś. Gdy czytam wiadomość moje serce pęka. Rozrywa się na kawałki. Nie widziałam Cię już od świąt, mieszkasz tak daleko. Staram się ogarnąć. Masz super pracę, żonę, wspaniałe córki. Stać Cię na samochód, dom i wakacje. Powinnam się cieszyć i cieszę się. Tak, szczerzę się cieszę. Tylko zapomniałam, a może wyparłam z pamięci to, że jesteś już dorosły...od dawna.

Wyjmuję albumy ze starymi zdjęciami. Tak często ostatnio do nich zaglądam. Twoja pierwsza kąpiel, pierwszy uśmiech, pierwsze samodzielne kroki, pierwsze wspólne wakacje, pierwszy dzień w szkole, pierwsze sportowe sukcesy, zdjęcie z pierwszą dziewczyną, studniówka, zaręczyny, ślub....Czas leci zdecydowanie za szybko....

Dlatego mówię teraz stop. Wracam do rzeczywistości i cieszę się ile mogę z dotyku tych małych rączek, które obejmują mnie co rano, z przeczytanych bajek na dobranoc, z uroczego słowa mama, które rozbrzmiewa z Twoich ust, z Twoich uśmiechów, które są bezcenne. Upajam się Twoim dziecięcym oddechem, zachwycam Twoją beztroską. Fotografuję każdy Twój nowy sukces, pomagam budować wieżę z klocków, bawię się autami dokładnie tak jak lubisz. Patrzę jak z każdym dniem potrafisz więcej. Łykam chwile, w których jestem dla Ciebie najważniejsza, kiedy moje zdanie ma znaczenie, kiedy to ze mną poznajesz świat i to ja znam Cię jak nikt. Zapamiętuję zapach dni podczas, których zasypiasz w moich ramionach oraz lat, w których to ja zajmuję centralne miejsce w Twoim sercu. Rejestruję pamięcią czas, kiedy mówisz kocham...tak szczerze i po prostu....Może dziś ostatni raz. I choć czasami mam zwyczajnie wszystkiego dość to zdaję sobie sprawę, że moment, który jest teraz właśnie mija i już nie wróci nigdy...

                                                            Mamolova
   

7 komentarzy:

  1. Pięknie powiedziane, właśnie tych chwil tu i teraz nie chcę przegapic. Chcę monotonię dnia codziennego zamieniać na mnóstwo wyjątkowych momentow...póki to ja zajmuję centralne miejsce w życiu moich dzieci. Dziękuję😘😍 za tak ważna lekcję. Tak łatwo o niej zapominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie to wszystko napisałaś! Każdy powinien coś wyciągnąć z Twojego tekstu! Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy dzień powinniśmy traktować jako coś nowego a nie zamieniać go w nudną monotonię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie bez powodu mówi się, że wychowujemy dzieci dla innych. Ciesz się tymi chwilami dzieciństwa, bo one tak szybko przemijają:-) Wiem coś o tym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się, że podczas czytania teko tekstu poleciała mi łezka. Pięknie to napisałaś. Czas przemija zdecydowanie za szybko, dlatego "carpe diem" ma znaczenie.
    Pozdrawiam
    eerie-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię doceniać każdą chwilę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy z nas ma takie dni. Trzeba się tylko nauczyć docenić to co mamy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję 😘 Każdy komentarz jest dla mnie niezwykłą motywacją 😉